Z apteki na pole.
Projektowanie farmaceutycznej czystości.
Moja historia
Przez lata mój świat pachniał sterylnie – mieszanką spirytusu salicylowego i świeżo drukowanych etykiet na opakowaniach leków. Jako farmaceutka codziennie zakładałam biały fartuch, wierząc, że to w aptece bije serce ludzkiego zdrowia. Choć pochodzę ze wsi, uciekłam od rolnictwa, chcąc pomagać w sposób bardziej nowoczesny. Jednak z czasem poczułam, że dotykam szklanego sufitu. Wydawałam leki na dolegliwości, których przyczyn szukałam głębiej – w każdym ziarnie, które trafia do ziemi, przy samym stole i talerzu.
Iskra innowacji pojawiła się w najmniej oczekiwanym momencie, między pracą w aptece a wychowywaniem dwóch synów. Jako mama stałam przed sklepową półką z tym samym lękiem, który widzę u moich klientek: „Czy ta marchewka na pewno jest bezpieczna?”. Wiedziałam zbyt dużo o chemii i zdrowiu publicznym, by ufać tylko ładnym etykietom. Wtedy przyszło olśnienie i pomyślałam: a gdyby tak połączyć farmację z farmą? Zrozumiałam, że moja wiedza medyczna może stać się tarczą dla innych rodzin i pozwoli stworzyć produkt, którego sama chciałabym jako rodzic kupić.
Poznaj naszą rodzinę z okolic Charsznicy
-
Łukasz-serce Naszej uprawy.
Od lat z pasją dba o każde ziarno i dogląda wzrostu roślin, czuwając, by ziemia oddała to, co najlepsze. Jego rola to tradycyjne rolnictwo oparte na szacunku do natury i cyklu pór roku. Dzięki niemu nasza marchewka ma prawdziwy, głęboki smak.
-
Angelika – Farmaceutka i Strażniczka Jakości
Praca w aptece nauczyła ją rzetelności, świadomego wyboru i dbałości o najwyższą jakość. Dziś tę aptekarską dokładność przenosi na farmę.
Łączy wiedzę zdobytą podczas studiów z codzienną pracą w gospodarstwie. Czuwa nad jakością, rozwojem i komunikacją naszej marki.
W co wierzę?
W świecie, gdzie „ekologia” bywa tylko pustym hasłem, ja wybrałam drogę dowodów. Moim eliksirem nie jest magiczna tabletka, ale krystalicznie czyste warzywo, za które ręczę swoim nazwiskiem i dyplomem farmaceuty. Bo zdrowie nie zaczyna się w aptece. Ono zaczyna się u podstaw – w jedzeniu, które kładziesz na talerzu.